Żeby była jasność – “Porażka nie wchodzi w grę. Kontrola misji od programu Mercury do lotu Apollo 13 i później” Gene’a Kranza to żadna literatura. Spisana w urzędniczym niemal tonie, bez przewrotek formalnych (aczkolwiek nie pozbawiona epizodów sentymentalnych lub wręcz łzawych). Ale zarazem to jest to książka w pewien sposób wielka. Krzepiąca – bo świadcząca o nieograniczonym potencjale twórczym ludzkiego umysłu. I zarazem przygnębiająca – bo opowiadająca o tym, z jaką łatwością można ten potencjał zmarnować.     

Więcej tutaj.