Stworzony nie bez udziału przedstawicieli nauk społecznych i pielęgnowany przez media obraz hakera jest następujący: to biały młody człowiek, charakteryzujący się nadwagą, niskimi kompetencjami społecznymi, a jednocześnie wysoką inteligencją w dziedzinie wyrządzania szkód w infrastrukturze informacyjnej. Jakże niesłuszny to obraz! Największą aferą związaną z hakerstwem jest przyporządkowanie tego terminu przestępcom – oszustom i złodziejom, którzy zamiast łomu używają komputera. Haker padł ofiarą największego ataku hakerskiego w historii.

Haker prawdziwy, szlachetny, wygląda chociażby tak, jak Stephanie Wehner: jest młodą, wysportowaną, inteligentną kobietą, z powodzeniem utrzymującą zdrowe i satysfakcjonujące kontakty z resztą społeczeństwa. W wolnych chwilach pływa łodzią po oceanie lub wspina się po górach. Hakowanie, którym Wehner z wielkim powodzeniem zajmuje się zawodowo, w niczym nie przypomina opisanego wyżej procederu. Co hakuje? Żeby wyczerpująco odpowiedzieć na to pytanie, konieczny będzie skok wstecz.

Więcej w Niezbędniku Inteligenta +

Fot. Dagomir Kaszlikowski