Kończąc drugą książkę Tipler stanął nad przepaścią. Ze względu na swój spekulatywny charakter spotkała się ona z chłodnym przyjęciem środowiska naukowego. Ciekawe pomysły, ale za dużo w nich machania rękami, mówiono. Nowe obserwacje dowodziły, że wbrew fundamentalnym założeniom Tiplera Wszechświat zdawał się rozszerzać, zamiast kurczyć. Za sobą miał więc Tipler rzetelny dorobek profesora fizyki matematycznej na Tulane University w USA, przed sobą – ruchome piaski pseudonaukowych dywagacji. I zrobił krok naprzód. Napisał trzecią książkę.

Więcej w POLITYCE