Ciało znaleziono 8 czerwca 1954 r., we wtorek, ale Alan Turing nie żył już od poniedziałku. Leżał, jakby spał, we własnym łóżku, na piętrze ceglanego domu w Wilmslow, niedaleko Manchesteru. Obok znaleziono nadgryzione jabłko. W domu – słój z cyjankiem potasu. Sekcja zwłok potwierdziła pierwsze przypuszczenia. Dla organów ścigania sprawa była jasna: udręczony wydarzeniami ostatnich kilku lat życia samotny, 41-letni mężczyzna sięgnął po zatruty przez siebie owoc. Jeden kęs i sprawa zamknięta.

W taki sposób odszedł Alan Turing, geniusz wykraczający poza jakiekolwiek przyporządkowania. Dał początek kilku dziedzinom nauki. Zapoczątkował rewolucję technologiczną i informatyczną. A wciąż niewiele o nim wiadomo.

Więcej w Polityce cyfrowej.