Powiedział Pan kiedyś, że chciałby udowodnić, że Wszechświat jest tak bogaty, jak nam się wydaje, kiedy używamy zmysłów, a nie tak bezbarwny, jakim zwykle ukazuje go nauka. Jak to rozumieć?

To jedna z tych rzeczy, których już prawdopodobnie nie zdołam zrobić. Całkowicie możliwe, że nauka dopiero zaczyna skrobać powierzchnię bogatego Wszechświata. Spójrzmy choćby na niezwykłe fundamenty matematyki. Cała ona opiera się na liczbach naturalnych – 1,2,3,4,5 – i na fakcie, że można je dodawać. Jeśli mamy jedną liczbę, mamy następną. I wynika z tego cała matematyka! Wspaniałe. Ale czym jest liczba 1? Jak określamy coś definitywnego, coś na czym można oprzeć naukę? Może dopiero cały Wszechświat jest taką Jedynką? Być może właśnie poprzez doświadczenia jakościowe i sposób, w jaki są skorelowane, zaczniemy dostrzegać porządek we Wszechświecie. Dopiero zaczynam to rozumieć…

Cała rozmowa z Julianem Barbourem w polityce.pl. Wideo – tutaj.